Getting here was longer and harder than I thought: our first flight was delayed and we missed our connecting flight to Bangkok. Finnair, the company we flew with, offered us a flight to Singapore instead and then from there to Bangkok… Well, we hadn’t any other option so went to Singapore and then to Bangkok, we arrived to Thailand 7 hours later than according to our initial plan and missed the bus to Pakse we were supposed to take. So we arranged an emergency accommodation in Bangkok and decided to speed up our travel a bit: instead of taking the bus to Pakse the next day (12 hours long trip) we flew to Ubon Ratchatchani, a city in the Eastern part of Thailand and from there to Pakse.
Yaaay, made it to Laos!

Why Laos? It was on my bucket list for a few months.When planning my trip to Asia I wanted to avoid popular tourist destinations some certain Thai resorts and I wanted to experience the real Asia. And Laos was actually a good choice: in Pakse, the first Laos destination, there were hardly any tourists. In some areas of the town I could actually feel that the locals were suprised by the presence of white tourists. Surprised, but very nice to us: often smiling and saying “hello” in Lao. Comnunication with them wasn’t easy because very very few people speak English there.

Pakse itself isn’t a very interesting city but it’s close to some great places: waterfalls in the Bolaven Plateau, coffee and tea plantation where you can drink some fresh coffeeand tea and nice typical Lao villages (I will write a longer post abount these places soon). In Pakse there a few beautiful temples, some nice restaurants and good viewpoints on the amazing Mekong River.

Below you can see a few photos taken during the last days 🙂

***
Podróż tutaj była zdecydowanie trudniejsza i bardziej skomplikowana niż myślałam: nasz pierwszy lot był opóźniony, spóźniliśmy się więc na następny lot – w kierunku Bangkoku. Finnair, linia, z którą lecieliśmy zaproponowała nam więc lot do Singapuru i stamtąd do Bangkoku. Nie mieliśmy lepszej/żadnej innej opcji, więc polecieliśmy do Bangkoku przez Singapur. Dotarliśmy tam jednak 7 godzin później niż zakładaliśmy w pierwotnym planie i nie zdążyliśmy na autobus do Pakse. Na szybko zorganizowaliśmy dodatkowy nocleg w Bangkoku, a następnego dnia, by przyspieszyć podróż zdecydowaliśmy się nie jechać całej drogi do Pakse autobusem (12 godzin drogi), a polecieć do Ubon Ratchatchani – miasta we wschodniej Tajlandii – i stamtąd busem do Pakse.
Udało się, dotarliśmy w końcu do Laosu!

Dlaczego właśnie Laos wybrałam za cel podróży? Myślałam o tym kraju od dobrych kilku miesięcy. Planując wyprawę do Azji chciałam uniknąć turystyczne miejsca (czyli np. niektóre miejsca w Tajlandii), by móc poznać prawdziwą twarz tego kontynentu. Laos okazał się dobrym wyborem: w Pakse, pierwszym miejscu w Laosie, do którego zawitaliśmy byliśmy niemal jedynymi turystami. W niektórych częściach miasta czułam, że tubylcy są zdziwieni obecnością białych turystów. Zdziwieni, acz zawsze bardzo uprzejmi: często się do nas uśmiechają i witają w ich języku. Niestety kontakt z nimi nie jest najłatwiejszy, bo bardzo niewiele osób mówi po angielsku.

Samo Pakse nie jest najciekawszym miastem, ale jest świetnym punktem wypadowych do fajniejszych miejsc: pięknych wodospadów, plantacji kawy i herbaty, w której można skosztować tych świeżych napojów oraz typowe laotańskie wioski (napiszę o tych miejscach dłuższy post niebawem). W Pakse jest natomiast kilka pięknych świątyni, niezłe restauracje i dobre punkty widokowe, z których można podziwiać rzekę Mekong.

Poniżej trochę zdjęć z ostatnich dni 🙂

01 — kopia02 — kopia

Bus station in Ubon Ratchatchani and our bus to Pakse // Dworzec autobusowy w Ubon Ratchatchani i nasz autobus do Pakse

050403

Pakse temples // Świątynie w Pakse

0607

Mekong River // Rzeka Mekong

DSC_0911

Pakse

DSC_0936

Tad Fan waterfall // Wodospad Tad Fan

 

Fresh coffee at a coffee and tea plantation in the Bolaven Plateau // Świeża kawa na plantacji kawy i herbaty w egionie Bolaven Plateau

DSC_1012DSC_1007DSC_0990

Lao countryside // Wioski laotańskie